Nie likwidujcie tych oddziałów

Przychodzi czas, kiedy dziennikarz musi zejść z pozycji bezstronnego obserwatora i zabrać głos w sprawie, która jest ważna dla lokalnej społeczności. A ta sprawa jest nie tyle ważna, co fundamentalna. Tak… to chyba najlepsze określenie – fundamentalna.

Do tej pory trudno było mi sobie wyobrazić szpital w mieście powiatowym bez oddziałów noworodkowego i położniczo-ginekologicznego. Jednak, jak się okazuje, życie lub mnie zaskakiwać i raz za razem przerasta moją wyobraźnię. Zwłaszcza, że likwidacja obu tych jednostek wydaje się być przesądzona. Przesądzona, bo chcą tego wszyscy decydenci.

Co prawda, ostateczną decyzję w tej sprawie mają podjąć już dzisiaj (22.11) radni powiatowi, ale tu nie spodziewałbym się cudów. Starosta Józef Kardyś, który zapowiedział, że zagłosuje za likwidacją porodówki, posiada większość w radzie. Większość, która dostała się do powiatowego samorządu startując z logo PiS – czyli partii, która deklaruje walkę z niżem demograficznym, która mówi o polityce prorodzinnej, prospołecznej, itd.. Ciekawe…




Zgoda, oba oddziały przynoszą straty finansowe. Problem w tym, że nie wzięło się to z niczego. Ktoś odpowiada za to, że spora część kolbuszowianek woli rodzić poza swoim powiatem. Ktoś odpowiada za czarny pijar, który od wielu lat towarzyszy kolbuszowskiej porodówce. Palcem wskazywać nie będę, ale niech każdy z nich uderzy się w pierś.

Ale skoro „mleko się wylało” i kolbuszowska porodówka przynosi wielomilionowe straty, to dlaczego mają na tym cierpieć mieszkanki powiatu? Dlaczego przez zaniechania i błędy decydentów mają rodzić poza Kolbuszową? Dlaczego pracę mają tracić panie położne?




Nie przekonują mnie argumenty ekonomiczne. Porodówka to nie sklep z gwoździami, który można sobie zamykać, jeśli nie przynosi zysków. Szpital to placówka, której obowiązkiem jest zapewnienie ludziom opieki medycznej. Truizm? Jak widać, nie dla każdego…

Ale OK. Skoro chcecie już likwidować „deficytową” porodówkę, to idźcie na całość i zamknijcie wszystkie urzędy, bo przecież przynoszą straty. Można by także zlikwidować policję, straż pożarną, większość szkół, przedszkoli i żłobków, bo trzeba do niech dopłacać. Absurd? Oczywiście. W przypadku kolbuszowskiej porodówki jest to absurd do kwadratu, bo chodzi o szpital, czyli placówkę wyjątkową, bo odpowiedzialną za ludzkie zdrowie i życie.

Dlatego apeluję publicznie: radni, nie podnoście ręki za likwidacją kolbuszowskiej porodówki. Nie przykładajcie ręki do degradacji tego szpitala, miasta i powiatu. Miejcie tę refleksję. Ludzie Wam tego nie zapomną… Bez względu na decyzję, jaką podejmiecie.




Paweł Galek /Super Nowości/

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.