Czy to koniec Kolbuszowianki?




Sztandarowy klub piłkarski powiatu kolbuszowskiego może nie przystąpić do rozgrywek wiosennych – tak wynika z naszych informacji. Kolbuszowianka, bo o niej mowa, podobno jest w katastrofalnej sytuacji finansowej. Skarżą się na nią zarówno piłkarze, jak i będący blisko spraw klubowych kibice. Jak twierdzą, jedyną szansą na przetrwanie KKS-u jest jego fuzja z występującym na tym samym szczeblu rozgrywek, czyli w okręgówce, Sokołem Kolbuszowa Dolna. Tylko czy do niej dojdzie?

Działacze nabierają wody w usta. Dariusz Wróblewski, prezes Kolbuszowianki, zapowiada konferencję prasową, na której ma przybliżyć aktualną sytuację klubu.

Tymczasem w Internecie dyskusja wrze: – Jeśli to fuzja z Sokołem to zawsze byłem za tą opcją. Ale pod warunkiem, że wszystko zostanie na obiektach Kolbuszowianki. A jeśli o upadek klubu, to odpowiedź na  pytanie, kto za to odpowiada, wydaje się oczywista. Swoją drogą równanie ostro w dół zaczęło się już dawno temu. Nie wiem czego ktoś się spodziewał. No ale poczekajmy do konferencji prasowej – ironizuje Arkadiusz.




Co ciekawe, o łączeniu klubów niespełna rok temu publicznie mówił Michał Karkut, sołtys Kolbuszowej Górnej i zdeklarowany kibic piłkarski: – Nie widzę szans na rozwój naszej piłki nożnej, dopóki będzie ona tak rozdrobniona jak obecnie – oświadczył Karkut. – Każda wieś chce mieć swój klub, chce mieć coś swojego. To powoduje, że mimo, że gmina przeznacza na piłkę stosunkowo duże pieniądze, są one dzielone na wiele drużyn. Dlatego zawsze będziemy mieli to co mamy. Nigdy nie będziemy wyżej. Za to będzie ciągła rywalizacja między miejscowościami, między poszczególnymi działaczami itd.




6 Komentarze

  1. Widoczne dno klubu zaczęło sie za prezesa Romaniuka nie mowię ze to jego wina bo w wyborach nie miał kontrkandydata widocznie inni wiedzieli jak finanse wyglądają w rzeczywistości on tego nie był w stanie uratować, a za Tiny to już nie rownia pochyla a spadek prosto na dół z 10 piętra. Liczmy ligi po kolei Kks jest w A klasie …

  2. Wtedy kiedy było dużo dobrych piłkarzy z kolby ściąganie „zaciąg” abramowicze pęgiele i inni … A dziś ? Dziś z samych kolbuszowskiego solidnych 4 ligowców nie zrobi- bądźmy szczerzy! Kiedyś grać w Kks to był zaszczyt na mieście wytykano sie ich oooo ten gra w kksie, a dziś? Dziś O ten kksu w k2 zajebany był — taka rzeczywistość.

  3. Czy jakieś kluby 4 ligowe pytają o kolbuszowiakow, nikt stad wyżej nie idzie bo miałby cieżko młodzi piłkarze myślą ze są gwiazdami a w porównaniu do kksu 10lat temu w juniorach z rocznika szczura by sie nie złapali. A po mieście chodzą z głowami do góry jak Ronaldo .

    • Tu jest racja rocznik 86 i 87 wywalczył awans w juniorach z 2 ligi do pierwszej i zamiast stawiać na swoich młodych graczy to w kksie grał zaciąg z Mielca i Rzeszowa

  4. W każdym razie Tina nie może rządzić w tym klubie bo nic sie nie zmieni może liście granic siatki wieszać o i tyle ale do finansów niech sie nie pcha

  5. Upadek Kolbuszowianki zapoczątkował Romaniuk, wtedy jeszcze była solidna ekipa z możliwościami na 3 ligę, ale nie było dobrego trenera. E. Sito, może i jest sympatycznym gościem, ale z solidnej drużyny nie potrafił wyciągnąć więcej jak 5 miejsce w kiepskiej 4 lidze. Następował demontaż drużyny, odchodzili Szalony, Warzocha, Pastuła i inni kluczowi piłkarze, niekoniecznie za lepszymi pieniędzmi, raczej mieli dość cyrku Romaniuka, mocno osłabiona kadrowo Kolbuszowianka mogła mimo wszystko z powodzeniem grać w 4 lidze, gdyby na stanowisku trenera zostawiono solidnego Huzarskiego, który miał dobre wyniki. Dalej był spadek do okręgówki, powrót do 4 ligi i corocznie ciułanie w dolnych rejonach tabeli. Za prezesa Wróblewskiego, wszystko odbywało się jak najmniejszym kosztem, aby się utrzymać w 4 lidze. Kilka lat się udawało, bo w tej śmieszne lidze, grały małe klubiki typu Besko i Skołoszów z budżetami sporo mniejszymi niż Kolbuszowianki, ale jak w końcu spadli to zespół posypał się do reszty i cała prowizorka została ujawniona. Jeśli mamy tworzyć nową Kolbuszowiankę to pod przewodnictwem działaczy Sokoła, bo ci z Kolbuszowianki umieli tylko zmarnować gminne pieniądze. Nie było wyników, drużyny, atmosfery. Drugi poważny problem kolbuszowskiej piłki, to szkolenie młodzieży, a raczej jej brak, cały ten twór pod nazwą MKS należy zlikwidować, ktoś bierze kasę, a jak wygląda szkolenie, wystarczy przejść się na stadion. Trener w klapkach, mówi, żeby chłopaki szli trenować do innego rocznika, bo dla 5 nie będzie robił treningu i jedzie do domu, zero odpowiedzialności, czasy są takie, że młodych trzeba też zachęcić do trenowania, widzą jak to wygląda i odpuszczają, lepsi wolą trenować w Rzeszowie lub Mielcu. Taka prowizorka trwa już wiele lat co widać po wynikach osiąganych przez drużyny młodzieżowe i to nie jest tak, że u nas nie ma zdolnych chłopaków, bo schemat od lat zawsze wygląda podobnie, niezłe wyniki osiągane w najmłodszych grupach, z roku na rok coraz gorsze, aż do juniorów, gdzie zamiast walczyć w podkarpackiej 1 lidze, nasi juniorzy najprawdopodobniej spadną z 2 ligi i za rok będą kopać z drużynami juniorskimi z Pustkowa, Przecławia, Wielopola Skrzyńskiego itp. Możemy inwestować w seniorską piłkę nawet 500 tys. rocznie i cieszyć się, że mamy drużynę w 3 lidze, ale złożoną tylko z armii zaciężnej opartej na graczach z Mielca i Rzeszowa, bo jak nikt nie weźmie się na poważnie za szkolenie młodzieży, to nasze kluby dalej będą grać w okręgówce przez najbliższe lata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.