#Strzelczym okiem: Zejdźmy na ziemię

Tematem numer jeden ostatnich dni w Mielcu jest sprawa feralnej wieży widokowej zwieńczonej figurą Matki Bożej. Ta, mająca pochłonąć ponad milion złotych, inwestycja budzi kontrowersje wśród mieszkańców, a nawet spotkała się z zorganizowanym protestem przeciwko jej realizacji.

Na początku warto sobie postawić pytanie: czy problemem jest budowa wieży widokowej czy fakt, że będzie się na niej znajdować figura Maryi? Dla telewizji TVN oczywiście gorącą kwestią jest religijny wątek całej sprawy. Jest oczywiste, że ta polskojęzyczna stacja w innym wypadku nie zainteresowałaby się problemem. Sam fakt postawienia wieży, którą nomem omen nazywa się widokową, jest po prostu beznadziejny. Bo cóż z tej budowli mielibyśmy oglądać? Mielec jest urokliwym miastem, jednak nie oszukujmy się, podziwiać nie mamy zbytnio czego.

Pomysł budowy wieży jest więc sam w sobie nieudany. Nie mniej, jestem pewien, że nie chodzi tu o wieżę, lecz o figurę. Kończąc temat, powiem tylko tyle, za prezydentem Danielem Kozdębą, że nie należy wycierać sobie ust takimi sprawami. Nienawidzę, gdy wiara jest mieszana w politykę, a wydaję mi się, że tak jest. Pora zająć się poważniejszymi rzeczami.




Jednym z ważniejszych problemów są odwieczne kłopoty z powietrzem. Jadąc wczoraj ulicą Wolności, spostrzegłem kłęby „brudnego” dymu, pochodzącego z domowych kominów. Czym ci ludzie palą? Wracając do domu ze studiów z Krakowa, nie liczę już nawet na oddychanie świeżym powietrzem. A czasem są takie dni, że otwierając okna przewietrzamy Mielec.

Inna sprawa, o wiele poważniejsza niż wieża widokowa, to sprawa deficytu w miejskim budżecie. Zdaje się, że to już drugi rok z rzędu, kiedy to nasi radni w porozumieniu, jak mniemam, z władzą wykonawczą decydują się na ujemny bilans wydatków i przychodów. Ech… Wobec takiego szastania pieniędzmi, nie trudno znaleźć przyczynę powstania pomysłu budowy wieży na Górce Cyranowskiej. Najlepiej wydawać nie swoje pieniądze na swoje pomysły, prawda Państwo radni? Podobny powód towarzyszył zapewne powstaniu inicjatywy budowy skateparku za ponad 2,5 mln zł. Równie beznadziejnej, co wspomniana wieża. O niszczeniu zabytkowej konstrukcji hali, już nie wspomnę.

A skoro już radni decydują się na szastanie pieniędzmi, to proponuję zainwestować w coś, co w przyszłości zwróci się mieleckiej kasie, nawet z nawiązką.




Najważniejsze jednak jest to, aby bojownikom wieżę oraz walczącym z tą inicjatywa nie pomieszały się języki, jak w sławetnej Wieży Babel.

P.S. Patronkę miasta proponuję uhonorować w bardziej honorowy sposób niż poprzez kłótnie i protesty.

Wiktor Strzelczyk

2 Komentarze

  1. Ciekawy tekst polskojęzycznego studenta. Brakuje jednak Panu Wiktorowi trochę wiedzy, bo hala miała tyle z zabytkowością co poprzedni stadion. Można również było piętrowe trybuny nakryć namiotem i mieć super atrakcję. Można było również zbudować muzeum mieleckiego sportu i wspominać jak to kiedyś się w piłkę, siatkówkę czy ręczną grało. Tak? A ja wolę pójść na mecz i siedzieć na nowoczesnej hali!

  2. O matko gdyby nie ten artykuł to nadal bym myślała że w TVN to po chińsku mówią a nie po polsku .Studencik się opisał na temat z przed tygodnia aż dziw bierze że studiuje w Krakowie a nie w Toruniu .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.