„Z każdym, kto twierdzi, że nadużyłem władzy, spotkam się w sądzie!” [FILM]




Jak informowaliśmy TUTAJ, Marek Kamiński (PiS), wiceprzewodniczący Rady Powiatu Mieleckiego, został oskarżony o to, że powołując się na swoją pozycję, poprzez zastraszanie, wymusił na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przewiezienie go karetką do Rzeszowa. Jego zachowanie świadkowie tej sytuacji mieli określić jako butę i arogancję. Oto jak on wspomina całą sytuację, która „rozsławiła” go w regionie:




– Tego dnia podczas domowych prac wbiło mi się coś w oko. Zostałem przez życzliwą osobę podwieziony na SOR-u. Tam podszedłem do pani i powiedziałem: „Nic nie widzę na oko, boli mnie głowa. Proszę o pomoc”. Odpowiedziała: „Nie będzie pomocy, bo nie mamy oddziału okulistycznego”.




Oświadczyłem jej, że nie jestem w stanie funkcjonować, bo na oko nie widzę, głowa mnie tak boli, że nie wiem co ze sobą zrobić. Pani powtórzyła, że ją to nie interesuje. Poczułem jak wielu pacjentów, którzy przychodzą do mnie ze skargami na SOR. Zapytałem pani o nazwisko. Odpowiedziała dopiero za czwartym razem. Potem przyszedł pan doktor i powtórzył, że mi nie pomogą, bo nie mają okulisty.




–Zapytałem go: „A co ja mam zrobić? Nie mam nikogo, kto mógłby mnie zawieść do okulisty, bo jest już późno”. Lekarzowi również zadałem pytanie o nazwisko. Tu od razu uzyskałem odpowiedź Nie przypominam sobie jednak, żebym jakoś źle odnosił się do personelu SOR. Powiedziałem jedynie do lekarza: „Panie doktorze, mnie się coś należy. Nie od 40 lat płacę ZUS i nie dam się tak zostawić. Wielu ludziom pomogłem w życiu, i teraz was proszę o pomoc”. Tyle. Dokładnie ważyłem każde swoje słowo.




– Po kilkunastu minutach czekania pod przychodnią przyszła pani pielęgniarka i powiedziała: „dowód jest potrzebny”. Spytałem się jej, czy zna takie słowa jak „proszę”. Czy to jest buta? Panów ratowników, którzy zawieźli karetką do Rzeszowa, spytałem, czy mogą chwilę poczekać. Zgodzili się po ówczesnym upewnieniu, że nie są potrzebni w Mielcu. Ale ani razu nie użyłem słowa „żądam”. Nie powiedziałem, ani nawet nie zasugerowałem, że jestem radnym. Z każdym, kto twierdzi inaczej, spotkam się w sądzie.




Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.