Pora się z tym oswoić. Symbolem Kolbuszowej stał się… zimiok [FILM]




Nie skansen, nie rzeka Nil, ani nawet nie krokodyl, tylko pospolity ziemniak, albo raczej zimiok, stał się najbardziej rozpoznawalnym elementem związanym z Kolbuszową. O tym sympatycznym skądinąd warzywie i przyrządzanych z niego daniach w naszym skansenie informowano we wtorkowych (03.10) Aktualnościach TVP Rzeszów, a nawet w ogólnopolskim Telekeekspressie.




W materiale mogliśmy zobaczyć zajęcia kulinarne, w których uczestnicy przygotowywali z ziemniaków pełen obiad – zupę, gołąbki a nawet deser. Były to pączki, które powstały z przetartych, ugotowanych ziemniaków – z dodatkiem twarogu, żółtek, cukru i oczywiście marmolady. A w planach mają przygotowanie m.in.: kacapołów z mięsem, zalewajkę – prykiel i kaczkę nadziewaną ziemniakami.




TVP wskazuje, że kiedyś jedzono ziemniaki kiedy brakowało chleba. Dawały nie tylko siłę, ale także oczyszczały organizm. – Nasze babcie wiedziały, że ugotowane ziemniaki wraz z wywarem zalane żurem nie będą zakwaszały tak organizmu i dadzą mu to co jest cenne, czyli minerały i witaminy – podkreślała walory zalewajki Janina Olszowy, która prowadzi zajęcia w kolbuszowskim skansenie.







Ziemniaka doceniają również w Kolbuszowej Górnej, gdzie kilka lat temu… postawiono mu pomnik, a do tego co roku odbywają się tam Lasowiackie Zimioki. Z Kolbuszowej Górnej pochodzi unikatowy przepis na kapustę ziemniaczaną, czyli ziemniaczankę na zakwasie, która jest nie do podrobienia. Tylko kilka osób jest w stanie ją przygotować tak jak trzeba i są to głownie ludzie z Kolbuszowej Górnej.




O wpływie ziemniaków i kapusty ziemniaczanej na rozwój populacji w Kolbuszowej Górnej w 2008 roku z mównicy sejmowej opowiedział poseł Zbigniew Chmielowiec. – Znasz ten kraj, gdzie kartofel dojrzewa – mówił poseł. A wicemarszałek Sejmu, Stefan Niesiołowski nie mógł opanować śmiechu.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.